Jak zgłosić oszustwo kryptowalutowe w Polsce
Jeśli straciłeś pieniądze na oszustwie kryptowalutowym, zrób tego samego dnia dwie rzeczy: złóż zawiadomienie o przestępstwie na Policji i zgłoś publicznie adresy portfeli, na które poszły środki.
Zawiadomienie uruchamia postępowanie karne. Publiczne zgłoszenie działa od razu — adres staje się widoczny dla działów compliance giełd, dla śledczych i dla kolejnej osoby, która właśnie ma coś przelać. Jedno nie zastępuje drugiego.
Pierwsze godziny ważą więcej niż wszystko, co zrobisz później. Im szybciej adresy i hashe transakcji zostaną zapisane, tym większa szansa, że giełda zablokuje środki, zanim się rozejdą.
Najważniejsze informacje
- Zawiadomienie o przestępstwie złożysz w dowolnej jednostce Policji albo w każdej jednostce prokuratury. Jeśli trafisz do jednostki niewłaściwej dla miejsca zdarzenia, zgłoszenie zostanie przekazane tam, gdzie sprawa będzie prowadzona.
- W Polsce nie ma e-formularza do złożenia zawiadomienia. Rządowa usługa „Zgłoś przestępstwo” na gov.pl prowadzi do zgłoszenia osobistego albo do pisma wysłanego pocztą, e-mailem lub faksem. Bezpłatnie w każdym wariancie.
- CBZC — Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości — prowadzi sprawy tego typu, ale jego skrzynka kontaktowa służy do przekazywania informacji przydatnych w zwalczaniu cyberprzestępczości, nie do składania zawiadomień.
- Lista ostrzeżeń publicznych KNF to wykaz podmiotów, wobec których KNF sama złożyła zawiadomienia do prokuratury — i to za działalność bez wymaganego zezwolenia, nie za oszustwo na Twoją szkodę. Wpis nie oznacza, że ktokolwiek wie o Twojej stracie.
- Jeśli przekazałeś skan dowodu albo swoje dane — zastrzeż numer PESEL: w aplikacji mObywatel, na gov.pl, a bez aplikacji osobiście w urzędzie gminy albo w banku. Bezpłatnie i niemal natychmiast.
- Bez adresów portfeli, hashy transakcji i pełnych zrzutów ekranu zawiadomienie nie ma na czym się oprzeć.
Co zrobić w pierwszych godzinach
Przestań wysyłać pieniądze. Prawie każdy pokrzywdzony robi jeszcze jeden przelew, bo ktoś mówi o „podatku od zysku”, „prowizji za wypłatę” albo „odblokowaniu konta”. Te pieniądze nie wracają.
Potem w tej kolejności:
- Skopiuj adresy odbiorcy i hash (TXID) każdej transakcji. Znajdziesz je w historii swojego portfela albo konta na giełdzie. To najważniejsza informacja w całym zawiadomieniu — policyjna lista danych potrzebnych do zgłoszenia cyberprzestępstwa wymienia „adres portfela kryptowalut” wprost, obok numeru rachunku bankowego.
- Zrób zrzuty ekranu, zanim wszystko zniknie. Całe rozmowy z WhatsAppa, Telegrama czy Messengera, profil osoby, która się z Tobą kontaktowała, stronę platformy, panel z rzekomymi zyskami. Takie strony padają w ciągu kilku dni.
- Zadzwoń do swojego banku, jeśli na którymkolwiek etapie był przelew z konta.
- Powiadom giełdę, z której wysyłałeś, żeby oznaczyła adres odbiorcy.
- Zastrzeż numer PESEL, jeśli przekazałeś skan dokumentu, selfie z dowodem albo swoje dane. Wpis do rejestru zastrzeżeń prowadzonego przez Ministerstwo Cyfryzacji blokuje między innymi wzięcie kredytu na Twoje dane i wydanie duplikatu karty SIM.
- Złóż zawiadomienie.
Punkt piąty wygląda jak dodatek, a nie jest. Policyjny wykaz pyta wprost, czy zastrzegłeś PESEL i kiedy — jeśli sama Policja o to pyta, to należy do pierwszych godzin.
Gdzie złożyć zawiadomienie
Każda jednostka Policji
„Zawiadomienie o przestępstwie możesz zgłosić w każdej jednostce Policji” — tak, z wykrzyknikiem, formułuje to sama Policja na stronie o zgłaszaniu cyberoszustw. Weź dokument ze zdjęciem i całą dokumentację, wydrukowaną albo na pendrivie.
Zawiadomienie, które mówi tylko „oszukano mnie w internecie”, nie utrzyma postępowania. Adresy i hashe to jest to, co robi różnicę.
Zaskakuje wiele osób, że nie ma tu drogi w pełni internetowej. Rządowa usługa „Zgłoś przestępstwo” daje trzy warianty: osobiście, pisemnie pocztą, e-mailem albo faksem, oraz anonimowo na piśmie. Pismo ma opisywać, co się stało, kiedy i gdzie, wskazywać sprawcę, jeśli go znasz, i zawierać Twoje dane kontaktowe, adres jednostki i podpis — a wysyła się je do jednostki właściwej dla miejsca zdarzenia, nie do dowolnej.
I jedna rzecz, o której warto wiedzieć zawczasu: po wysłaniu pisma dostaniesz list z wezwaniem do ustnego uzupełnienia zawiadomienia, a decyzja przychodzi dopiero po tej rozmowie. E-mail drogi nie skraca — tylko ją zaczyna.
Prokuratura
Zawiadomienie złożysz też bezpośrednio w prokuraturze, w godzinach pracy — najczęściej od 8.00 do 16.00. Postępowanie prowadzi prokurator, a czynności wykonuje Policja, więc obie drogi kończą się w tym samym miejscu.
Jeśli wiesz, że w tej samej sprawie zgłosili się już inni pokrzywdzeni, napisz to w zawiadomieniu. Ułatwia to połączenie spraw zamiast dwudziestu osobnych.
CBZC — jednostka, która to prowadzi, ale nie przyjmuje Twojego e-maila
CBZC jest jednostką organizacyjną Policji służby zwalczania cyberprzestępczości i odpowiada za te sprawy na obszarze całego kraju. Jego funkcjonariusze prowadzą czynności operacyjno-rozpoznawcze i dochodzeniowo-śledcze — więc nie chodzi o to, że nie mają uprawnień.
I tu jest rzecz, którą warto wiedzieć, zanim o drugiej w nocy napiszesz do Biura maila z całą historią: skrzynka kontaktowa CBZC jest opisana jako przeznaczona do przesyłania informacji, które mogą okazać się przydatne w zwalczaniu cyberprzestępczości. To nie jest okienko do składania zawiadomień. Własna strona Biura „Zgłoś cyberoszustwo” nie proponuje pokrzywdzonemu żadnego formularza — odsyła do każdej jednostki Policji.
Trafia do niego sprawa, a nie wiadomość od pokrzywdzonego.
CSIRT NASK — zgłoszenie incydentu
Fałszywą stronę, phishing czy wiadomość z linkiem zgłaszasz przez formularz na incydent.cert.pl. CERT Polska działa w strukturach NASK i wykonuje część obowiązków CSIRT NASK z ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa.
To zgłoszenie nie zastępuje zawiadomienia i CERT Polska sam to pisze, namawiając do zgłaszania takich spraw organom ścigania. Ma natomiast jeden efekt, którego postępowanie karne nie daje od razu: domena trafia na Listę Ostrzeżeń i operatorzy telekomunikacyjni zaczynają ją blokować. Podejrzanego SMS-a przekażesz bezpłatnie na numer 8080.
Jakie dokumenty przygotować
- Adresy portfeli, na które wysyłałeś
- Hash (TXID) każdej transakcji, z datą i godziną
- Pełne zrzuty rozmów, bez wycinania fragmentów
- Dokładny adres URL platformy, profilu lub reklamy
- Numery rachunków bankowych, na które wpłacałeś, i potwierdzenia przelewów
- Potwierdzenia zakupu kryptowaluty, a jeśli korzystałeś z kantoru kryptowalutowego albo bitomatu — gdzie i kiedy. Policja pyta o to osobno
- Imiona, numery telefonów i adresy e-mail osób, które się z Tobą kontaktowały
- Pisemna chronologia: pierwszy kontakt, każda wpłata, ostatni kontakt
Zanim zapłacisz — trzy wykazy, które ludzie mylą
Lista ostrzeżeń publicznych KNF obejmuje podmioty, wobec których Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Podstawą jest art. 6b ustawy z 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym; ustawa nawet nazwę listy podaje wprost. Dotyczy firm, nie pojedynczych adresów w sieci.
Lista Ostrzeżeń CERT Polska to rejestr niebezpiecznych domen prowadzony przez CSIRT NASK na podstawie art. 20 ustawy z 28 lipca 2023 r. o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej. Czy Twój operator ją stosuje, sprawdzisz na lista.cert.pl, a nową stronę zgłosisz przez incydent.cert.pl/phishing.
Obie są do sprawdzania przed wpłatą. Żadna nie jest miejscem, w którym zgłasza się stratę.
Trzeci myli najbardziej. Giełd kryptowalut w Polsce nie licencjonuje KNF — wpisują się do rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych, prowadzonego przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach. To rejestr, nie zezwolenie: wpis mówi, że firma zgłosiła się do obowiązków AML, a nie że ktoś nadzoruje, co robi z Twoimi pieniędzmi.
Dlaczego KNF nie odzyska Twoich pieniędzy
Ta różnica oszczędza tygodnie.
Lista powstaje z zawiadomień, które KNF składa do prokuratury sama — i to za konkretną rzecz: działalność bez wymaganego zezwolenia. Wpis oznacza więc, że KNF zgłosiła tę firmę. Nie oznacza, że ktokolwiek wie o Twojej stracie ani że przedmiotem sprawy jest oszustwo, którego padłeś ofiarą.
To jest najczęstszy błąd w polskich sprawach: pokrzywdzony znajduje nazwę platformy na liście KNF, uznaje, że sprawa już się toczy, i nie składa własnego zawiadomienia. Skutek jest taki, że w aktach nie ma jego przelewów, jego adresów i jego kwoty.
Zwróć uwagę, co sama Komisja w takiej sytuacji robi: idzie z tym do prokuratora. Dokładnie to, co masz zrobić Ty — bo zabezpieczenie majątku i zwrot środków należą do postępowania karnego, nie do nadzoru nad rynkiem.
Czy odzyskam pieniądze?
Czasem. Znacznie rzadziej, niż się to ludziom obiecuje.
Decyduje jedno: czy środki dotarły do usługi z obowiązkami compliance — scentralizowanej giełdy, procesora płatności — zanim się rozproszyły. Jeśli tak i jest zawiadomienie, jakaś droga istnieje. Jeśli przeszły przez miksery, ta droga staje się bardzo wąska.
Nikt nie poda Ci uczciwie procentu. Kto podaje go przez telefon, nie widząc ani jednej transakcji, po prostu coś Ci sprzedaje.
Uwaga na oferty „odzyskiwania środków”
Kilka tygodni po stracie ktoś się odezwie z propozycją odzyskania pieniędzy — raz jako kancelaria, raz jako firma z kontaktami „w organach”. Zażąda opłaty z góry, „kaucji sądowej” albo zdalnego dostępu do komputera. Stoi za tym ta sama grupa albo ktoś, kto kupił listę pokrzywdzonych. Sygnały się nie zmieniają:
- Kontakt wychodzi od nich, nie od Ciebie
- Pieniądze przed jakąkolwiek czynnością
- Gwarancja skutku
- Rzekome kontakty wewnętrzne
Zawiadomienie jest bezpłatne, a żaden organ państwowy nie żąda przedpłaty za zwrot Twoich pieniędzy.
Dlaczego warto zgłosić adres publicznie
Postępowanie idzie w tempie postępowania. Zgłoszenie publiczne działa natychmiast.
Kiedy zgłosisz adres, hash i stronę w Chainabuse, ten wpis jest dostępny dla działów compliance giełd, dla śledczych i dla każdego, kto przed przelewem wyszuka ten adres. Chainabuse jest bezpłatne, otwarte dla wszystkich i grupuje zgłoszenia dotyczące tego samego adresu — z pojedynczych spraw robi się widoczny wzór.
Często nie ratuje to osoby zgłaszającej, a tę, która szuka dwa tygodnie później i znajduje ostrzeżenie.
Najczęstsze pytania
1. Gdzie zgłosić oszustwo kryptowalutowe w Polsce?
Zawiadomienie o przestępstwie składasz w dowolnej jednostce Policji albo w prokuraturze — osobiście lub pisemnie. Incydent możesz dodatkowo zgłosić do CSIRT NASK na incydent.cert.pl, co zawiadomienia nie zastępuje.
2. Czy zawiadomienie o przestępstwie można złożyć online?
Nie ma e-formularza, przez który złożysz je w pełni internetowo. Rządowa usługa „Zgłoś przestępstwo” na gov.pl prowadzi do zgłoszenia osobistego albo do pisma wysłanego pocztą, e-mailem lub faksem. Zgłoszenie jest bezpłatne.
3. Czy mogę napisać wprost do CBZC?
Skrzynka kontaktowa CBZC służy do przekazywania informacji przydatnych w zwalczaniu cyberprzestępczości, a nie do składania zawiadomień. Własna strona Biura odsyła pokrzywdzonych do każdej jednostki Policji.
4. Czy KNF pomoże mi odzyskać pieniądze?
Nie. Lista ostrzeżeń publicznych KNF to wykaz podmiotów, wobec których Komisja sama złożyła zawiadomienia — za działalność bez zezwolenia, nie za Twoją stratę. Zabezpieczenie majątku i zwrot środków należą do postępowania karnego, dlatego nawet KNF idzie z tym do prokuratora.
5. Jakie dane są najważniejsze w zawiadomieniu?
Adresy portfeli, na które wysyłałeś, i hash (TXID) każdej transakcji z datą i godziną. Do tego pełne zrzuty rozmów, dokładny adres URL platformy, numery rachunków i pisemna chronologia zdarzeń.
6. Czy warto zgłaszać, jeśli straciłem niewiele?
Tak. Te schematy działają na skalę i na jeden adres wpływają środki od dziesiątek osób. Twoje zgłoszenie może być fragmentem, który pozwala zobaczyć całość — a Twoja kwota trafia do akt zamiast zostać poza sprawą.
7. Czy zgłoszenie w Chainabuse zastępuje zawiadomienie?
Nie, warto zrobić jedno i drugie. Zawiadomienie uruchamia postępowanie karne w Polsce. Zgłoszenie w Chainabuse sprawia, że adres jest natychmiast widoczny dla giełd i śledczych na całym świecie.
Zgłoś adres portfela w Chainabuse — bezpłatnie, zajmuje kilka minut.